poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Babeczki Motylki last minute

Córka Starsza za mną przez trzy dni łaziła: "zrób mamo babeczki, zrób no, bo tylko takie dziwne rzeczy pieczesz, a babeczek to już nie...".
No dobra... Spodobały jej się babeczki motylki.
Zrobiłyśmy wspólnymi siłami ciasto, do foremek i śru do piekarnika. Babeczki się robią w piekarniku, a ja łeb w lodówkę wsadzam szukając śmietany kremówki i już już mam ją w ręce, gdy wzrok mój przyciąga serek mascarpone. Ożeszfakjapierdzielę - data do dzisiaj (właściwie do wczoraj, bo to wczoraj było ;D).
Matka nie lubi jedzenia wyrzucać, więc wzięła Matka ser mascarpone, zmieszała z dwoma łyżkami nutelli i nasze motylki przełożyła takim właśnie kremem.

Tadammm:

Oczywiście Córka Starsza skrzydełka zeżarła, krem kazała sobie zeskrobać łyżeczką, po czym skonsumowała resztę, stwierdzając: "bo ja to takie bezniczego lubię najbardziej".

1 komentarz:

  1. Łał! Super babeczki....i ich historia ;D

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, na zdrowie!

AddThis