środa, 25 marca 2015

Rozmiar ma znaczenie

... i wszyscy, którzy twierdzą inaczej - kłamią! 
Przeanalizujmy temat na spokojnie, bez spinki, napinki i wszelkich innych niepożądanych reakcji organizmu.

Rozmiar może być za mały, za duży lub adekwatny. 
Z adekwatnym jest najtrudniej - dopasować rozmiar nie jest bowiem łatwo, trzeba przecież wypróbować, zmierzyć, przymierzyć...  
Z za małym i za dużym bywa różnie i często zależy to od subiektywnego odbioru tegoż (rozmiaru).

Czas na przykłady.

Kobiece oczy mogą być duże lub małe, przy czym lepiej żeby były duże i raczej nie ma opcji, żeby były za duże. Alternatywne oczy (zwane również piersiami) też mogą być małe lub duże, a im są większe, tym rozmówcy płci męskiej ciężej skoncentrować się na oczach właściwych. Idąc za ciosem stanik (zwany smętnie biustonoszem) również może być za mały lub za duży, a najlepiej żeby był adekwatny i łatwo się rozpinał. Rekord Guinessa w rozpinaniu staników wynosi 56 sztuk na minutę - to tak na marginesie (dużym oczywiście). Rozmiar garderoby może być mniejszy lub większy - ważne żeby był adekwatny. Jeżeli po zimie nie mieścimy się w standardowe M lub L - nie obwiniajmy rozmiaru, on nie skurczyła się z nudów, ani nam na złość! Winy należy zdecydowanie i stanowczo szukać w... szafce ze słodyczami i zimowych wieczorach. W szafce było za dużo czekolady, a wieczory były za długie. Jeżeli więc garderoba nie pasuje - czas zmienić rozmiar lub (opcjonalnie) wziąć się za siebie. Ubraniowy wyjątek stanowią leginsy. To taka podstępna część garderoby, która na tyłek włazi i się tyłka trzyma, a zatem zdawać by się mogło, że rozmiar jest adekwatny. I tu psikus, bo adekwatny to może i rozmiar leginsów jest, ale tylko dlatego, że jest... uniwersalny. A uniwersalny pasuje na tyłek mały i duży, a także na tyłek Kimkardaszjanłest, przy czym słowo "pasuje" jest tak subiektywne jak tylko może, będąc równocześnie cholernie obiektywnym. Podsumowując temat leginsów - nie na każdy tyłek pasują, nawet jeśli pasują. Proste! 

Mężczyźni również mogą być mali lub duzi, mogą mieć duże lub małe stopy, dłonie i oczy. Małe i duże mogą być również męskie samochody, które wedle porzekadła stanowią przedłużenie męskości. Działa tu zasada odwrotnej proporcji, czyli im mniejszy samochód tym męskość większa, a im większy samochód - tym męskość mniejsza. Że to się niby jakoś uzupełnia, czy coś... Porzekadła dotyczącego grubości nie znam, choć narzuca się zależność między grubością portfela a... wiadomo.

Czekam na córkę w przedszkolu. Stoję na schodach i słyszę, że zjadła dużo zupy i jeszcze chce dużo ziemniaków (dokładki, dokładki!). No to sobie jeszcze poczekam... Długo.
Przez korytarz przebiega chłopczyk, chwilę później - kolejny. 
Słyszę dialog zza ściany:
- co robisz?
- sikam
- no, ja też będę...
(chwila ciszy przecięta dźwiękiem rozpinanego rozporka)
- ale masz długiego
- no, a ty krótkiego
- ale mój jest grubszy od twojego
- no dobra, to mój jest dłuższy, a twój grubszy...
- a umiesz sikać do góry?
- jak? 
- pokażę ci...
(cisza)
- oooooł, ale się porobiło... Uciekamy!

Rozmiar ma znaczenie, ale nie powinien dzielić.
W ostateczności i tak liczy się fantazja... 




7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przepraszam, roboty Ci dołożyłam... ;)

      Usuń
    2. nie szkodzi, poprawiłaś mi humor więc wybaczam ;)!

      Usuń
  2. Najbardziej w tym tekście zaskoczyło mnie to, że był naprawdę o tym, o czym nie dało się nie pomyśleć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w jakim cudnym i niewinnym wydaniu! ;)

      Usuń
    2. Ależ oczywiście, bez dwóch zdań :-)

      Usuń
    3. Ależ oczywiście, bez dwóch zdań :-)

      Usuń

Komentuj, na zdrowie!

AddThis