piątek, 4 października 2013

Test na miłość

Godzina: 0:05 (słownie: pięć po północy).

Jaśniemąż rozwalony na kanapie. Shake pod ręką, zakąska pod ręką, nogi w górze, laptop na kolanach.

Matka - ledwie żywa - żegna się czule z Jaśniemężem: "tylko odnieś do zlewu tą szklankę, skarpet na kanapie znowu nie zostaw i w ogóle to chodź już do spania, bo późno".
W poczuciu dobrze spełnionego małżeńskiego obowiązku (o zrzędzenie mi chodzi!), bierze Matka wodę mineralną i lezie po schodach do góry, do sypialni, do poduszki, wprost w objęcia ukochanego Morfeusza, który już na Matkę czeka, stopy mu tylko spod kołdry wystają...
Gdy jedna noga Matki jest na szczycie schodów a druga już prawie w łóżku - dopada Matkę pytanie z dołu, z kanapy, od Jaśniemęża pochodzące:
"Podałabyś mi pilota do telewizora?"

Matka zerka w dół: pilot leży jakieś 1,5 metra od niego, na tej samej kanapie!
Matka: no chyba żartujesz! Leży przecież obok Ciebie!
Jaśniemąż: no ale nie sięgnę, a kabel od zasilacza mi nie styka i jak się ruszę to mi się komp zresetuje. (no afera, że mu się zresetuje - sic - gra sobie w managera - sic - jakies tam sejwy się nie zrobą czy coś - sic, sic, sic!)


Zeszłam (ze schodów). Podałam (pilota). Wyszłam (po schodach). Poszłam (spać).

Mężczyzno - zrób test.
Jeżeli w podobnie absurdalnej sytuacji Twoja Partnerka poda Ci tego cholernego pilota, możesz być pewien, że to miłość...
Jeśli zaś nie poda?! No nie wiem... Dzisiaj nie poda pilota, jutro szklanki wody, a na starość worka z lekami...

Kobieto podobny test dostępny jest również w wersji: przetestuj chłopa.
Pamiętacie zatrważającą historię Matki i pasikonika?
10 sierpnia, grubo po północy Jaśniemąż przemierzał na kolanach salon, powtarzając jak mantrę: "nie-do-kur-wa-wia-ry" (że niby nie do wiary, że po północy że na kolanach, że z takiego powodu)... Pasikonika szukał, bo Matka usłyszała cykanie, którego wewnątrz chałupy słyszeć nie powinna, pasikoniki na zewnątrz są ok. Pasikoniki wewnątrz Matkę przerażają...Szukał więc Jaśniemąż po północy skaczącego stwora.
Wymyślcie stwora i sprawdźcie, czy Wasz Mężczyzna udźwignie ciężar odpowiedzialności zrzucony na jego barki po północy (warunek konieczny!) - jeśli tak: macie szczęście! To ten jeden jedyny i możecie spokojnie przy nim zestarzeć... 



10 komentarzy:

  1. Szukał wczoraj myszy :) Kocha :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak uda mi się go obudzić to Kocha :D Tylko mi czasem cierpliwości brak żeby 15 min budzić chłopa ... (bo kochanie, tam coś szeleściło a dzieci śpią, zerkniesz? :P)

    OdpowiedzUsuń
  3. hHAHAHAHAHAHAH!!! hahaha Boże kochana jesteś. Ty wiesz jak dzień poprawić:D hahah i od razu słońce świeci:D

    OdpowiedzUsuń
  4. E to mój jak tylko się zacznę drzeć (nie ważne która godzina) pyta "gdzie?" - wie, że jakiś pająk, czy inne patałajstwo w pokoju ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, na zdrowie!

AddThis