poniedziałek, 8 lipca 2013

Nakryłam go!



Od jakiegoś czasu coś się działo…

Kobiety wielu przełomowych odkryć dokonują w łazience. Nie byłam inna. Myłam zęby, spoglądałam w lustro i po prostu to czułam… Coś było nie tak.

Wstawałam rano. Schodziłam na dół. Nastawiałam wodę na kawę. Szłam do łazienki. Myłam te zęby spoglądając w to lustro i… wiedziałam. Kobieca intuicja? Szósty zmysł? Nie wiem. Ale każdego dnia zyskiwałam coraz więcej pewności, że coś jest na rzeczy, coś się nie zgadza…

Niby wszystko było w porządku. Niby nic się nie zmieniło. Niby świat się dalej toczył swoim rytmem poranków, środków dnia, wieczorów i nocy. Niby, niby, niby… A ja czułam gorzki smak w ustach, który nie wróżył niczego dobrego.

Pozornie wszystkie rzeczy i sprawy pozostawały na swoim miejscu. Było zwyczajowe dzień dobry, były rozmowy telefoniczne, były kanapki i obiady do pracy (albo nie było – zwyczajowo). Były zabawy z dziećmi. Były drobne sprzeczki i dobry seks.
Zwyczajnie. Gdyby nie ten niepokój kiełkujący gdzieś w środku, po cichu, pomału, z gorzkim smakiem w tle…

Aż zdarzył się taki dzień, gdy On był jeszcze w domu, a Ja już wstałam. Zeszłam na dół, nastawiłam wodę na kawę. On był w łazience, sądząc po odgłosach – golił się. Szłam do łazienki z myślą, że sobie chwile porozmawiamy rano, bez dzieci – tak rzadko nam się to teraz udaje…

Weszłam. Zamarłam. Nakryłam Go.

W jednej ręce miał moją szczoteczkę do zębów, a w drugiej swoją maszynkę do golenia.

JA: co ty robisz? – niemal krzyknęłam.
ON: no czyszczę sobie maszynkę…
JA: moją szczoteczką?!
ON: a to ty tej używasz??

Nooooo!
To stąd ten gorzki smak w ustach!

14 komentarzy:

  1. Nosz takie napięcie zbudowałaś że ja się haremu conajmniej za plecami spodziewałam lub schowanego z totka kuponu z milionem, a tu szczoteczka :D

    Mam nadzieję że dałaś mu popalić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Od bloga do bloga zawędrowałam do Ciebie. Moje parskniecie śmiechem usłyszeli zapewne sąsiedzi. A pora już pozna raczej ;)
    Pozdrawiam :)
    p.s. moja córka tez z października 2011 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam Muszko za usunięcie Twojego komentarza - wypadek przy pracy, a konkretnie wypadek w klikani na małym ekranie niewielkiego telefonu... :(
      Nie gniewaj się! :)

      Usuń
  4. No to było genialne :) Mój mężulek nie jest lepszy myje umywalkę moja gąbka do twarzy... ehh faceci ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. buhahahahhaha, ale się uśmiałam :) Faceci są niemożliwi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe... dobre... Jedno jest pewne... napięcie to Ty umiesz budować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to taka sytuacja był, pełna napięcia ;)

      Usuń

Komentuj, na zdrowie!

AddThis