Każda (chyba każda) z matek ma czasami tak, że cierpliwość się kończy, a nerwy zrywają się z postronków...
Bo jesteśmy zmęczone, przemęczone wręcz. I niewyspane. Bo się śpieszymy. Bo dzieci nie współpracują, a przecież powinny...
środa, 16 kwietnia 2014
sobota, 12 kwietnia 2014
Top 5 romantic gifts
Facet jest tak romantyczny, jak prezenty, które wręcza swojej kobiecie...
Jaśniemąż jest romantyzmem nasycony od stóp do głów i w głąb (do narządów wewnętrznych w sensie).
Prezenty daje z okazji i bez okazji. I to jakie!!! Niebanalne i oryginalne!
Jaśniemąż jest romantyzmem nasycony od stóp do głów i w głąb (do narządów wewnętrznych w sensie).
Prezenty daje z okazji i bez okazji. I to jakie!!! Niebanalne i oryginalne!
niedziela, 6 kwietnia 2014
Jaźni rozmnożenie
Córki się bawią w dom.
Starsza jest mamą, Młodsza jest dzieckiem.
Starsza wozi Młodszą w wózku, wysyła do szkoły, karmi, napaja, "kupuje" zabawki i chodzi z nią na plac zabaw.
Rolę placu zabaw pełni przydomowa piaskownica do spółki z przydomową huśtawką.
Obok piaskownicy stoi ławeczka.
Na ławeczce siedzę ja.
Siedzę i delektuję się chwilą,w której nikt niczego ode mnie nie chce.
Chwilę ową doprawiam Mr Probzem (dousznie) i Wysokimi Obcasami (doocznie i domózgowo).
Starsza jest mamą, Młodsza jest dzieckiem.
Starsza wozi Młodszą w wózku, wysyła do szkoły, karmi, napaja, "kupuje" zabawki i chodzi z nią na plac zabaw.
Rolę placu zabaw pełni przydomowa piaskownica do spółki z przydomową huśtawką.
Obok piaskownicy stoi ławeczka.
Na ławeczce siedzę ja.
Siedzę i delektuję się chwilą,w której nikt niczego ode mnie nie chce.
Chwilę ową doprawiam Mr Probzem (dousznie) i Wysokimi Obcasami (doocznie i domózgowo).
czwartek, 3 kwietnia 2014
A może zostanę szafiarką?
Siedzimy. Nic się nie dzieje.
Nic się nie dzieje, bo dzieci śpią, a to one są głównymi sprawcami "dziania się".
Nie dzieje się więc.
Więc włączamy telewizor, odpalamy laptopy, herbaty parują.
Bezruch taki.
Ale to taki, który tylko człowiek posiadający dzieci potrafi w pełni docenić.
Siedzimy więc, nic się nie dzieje, doceniamy bezruch.
wtorek, 1 kwietnia 2014
Hair
Wywołana do tablicy (na fejsbuczku) - okazuję... włosy.
O włosach napisać by można sporo...
Że jedwabiste, miękkie, pachnące nienachalnie młodością i radością, latem - słońcem, a zimą - mrozem i śniegiem.
Że rozczochrane są urocze i cholernie trudne do rozczesania. Rozczesywanie zaś najeżone jest "ał, ał aaaaaaał".
sobota, 29 marca 2014
Poniosło mnie
PRZYNIEŚĆ należy wino dla pana domu i wiecheć dla pani domu.
Można również PRZYNIEŚĆ zakupy do domu (choć tu bardziej adekwatne byłoby słowo: przytachać - zwłaszcza jeśli spodziewamy się w/w gości z winem i wiechciem).
PRZENIEŚĆ można coś z miejsca na miejsce, uczucie z jednej osoby na drugą. Ekspresowo PRZENOSZĄ się zarazki i ponoć życie jest chorobą PRZENOSZONĄ drogą płciową.środa, 26 marca 2014
I co z tego?
Choć nie, nie była... Miała przecież tyle rzeczy...
Miała dwie żabki, które mieszkały pod choinką. Zaglądała do nich, kumkała z nimi, pokazywała im język. Śmieszne były, więc śmiała się z nimi.
Miała kilka psów i dwa koty, bure dachowce. Nie były jej, były "wioskowe", ale łaziły za nią krok w krok, więc w sumie jakby były jej. Bawiła się z nimi. Biegała z nimi po zarośniętych ścieżkach. Piła z nimi wodę z małego strumyczka, wystawiała twarz do słońca, gdy one się wygrzewały na trawie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)