Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2015

Odwrócona lornetka

Większość z nas patrzy na świat przez lornetkę, która wyolbrzymia nie tylko rzeczy, ale także: relacje, emocje i problemy... Zwłaszcza problemy.

środa, 6 maja 2015

Kobiety, wróżki, czarownice

Większość kobiet (i niemal każda kobieta będąca matką) przyzna, że coś w tym jest, że wewnątrz samych siebie latamy na miotłach i machamy czarodziejskimi różdżkami. Mamy zdolności przewidywania przyszłości bliższej i dalszej, potrafimy wyczarowywać rozwiązania w sytuacjach z pozoru bez wyjścia, miewamy takie przebłyski hiperświadomości - wiemy i widzimy więcej i ostrzej niż wie i widzi mężczyzna. 

środa, 7 stycznia 2015

Proza życia

Uwielbiam czytać. Wszystko! Lekkie, łatwe i przyjemne powieści obyczajowe, mroczne kryminały, "wyrywającą rzęsy" beletrystykę psychologiczną. Wiersze. Teksty piosenek. Gazety. Internety. Ulotki...

Moja ulubiona proza to... proza życia. 

wtorek, 2 grudnia 2014

Recepta na szczęśliwy związek

Długoletni związek z drugim człowiekiem to wyzwanie.
Najczęściej chcemy, żeby był na całe życie, a skoro tak - musimy się o niego troszczyć, dbać, zabiegać... 
Ze związkiem jest trochę jak z zębami - jedni przeżyją całe życie z kompletem, inni przeżyją zdekompletowani, jeszcze inni - nie mając wyjścia - zdecydują się na zębów podróbę wybierając między porcelaną a ekskluzywnym implantem.
Trzeba więc ów związek pielęgnować, coby go próchnica (lub inna kobieta) nie zniszczyła, coby się nie pokrył warstwą kurzu (lub innego mężczyzny) i coby nie trzeba było bulić stomato... tfu! - psychologowi za terapię i odratowywanie zdrowych relacji.

środa, 29 października 2014

Mężczyzna w pelerynie superbohatera

Mężczyzna na co dzień żyje w stanie permanentnego stresu, jest narażony na wiele niebezpiecznych sytuacji, którym po męsku (a jakże!) musi stawiać czoło. Często są to sytuacje mrożące krew w żyłach i ścinające białko w jajkach. Przedstawiciel męskiego rodu prawie nigdy się nie poddaje i prawie zawsze zakasuje bohatersko rękawy, by z gołymi przedramionami przeć przed siebie niczym pług śnieżny, którego nie zaskoczył pierwszy śnieg.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Jak przygotować się do pierwszego dnia w przedszkolu? - PORADNIK ALTERNATYWNY

Za kilka dni internet zostanie opanowany przez ten obrazek:

Tak wyglądają matki, których dzieci już wydeptały ścieżkę do przedszkola lub szkoły i 1 września rozpoczną kolejny rok przygody z systemem edukacji.
A co z tymi matkami, która oddaje do placówki swoje dziecko po raz pierwszy w życiu? No cóż...

czwartek, 14 sierpnia 2014

Magiczne dziciństwo

Gdy miałam kilka lat (może 6, a może 7 lub 8) w dużym pokoju niewielkiego mieszkania na dziewiątym piętrze stała sofa. Sofa była paskudna (w kolorze zgniłej zielonkawej słomy - takie peerelowskie rokokoko) i absolutnie... fantastyczna!

piątek, 17 maja 2013

Zakochana Córka Starsza - AKTUALIZACJA

Na zakupach byłyśmy, spożywczych. Córka Starsza wypatrzyła, że do serków truskawkowych doczepka jest w postaci naklejek ze Scooby Doo - wrzuca do kosza.

Matka: a po co nam to? (tych akurat serków nie lubi)
Córka Starsza: bo naklejki są...
Matka: ale przecież Ty nie lubisz Scooby Doo...
Córka Starsza: ale Szymon lubi i mu je dam
Matki: jaki Szymon?
Córka Starsza: ten w którym jestem zakochana.... (boszeee, znowu ten maślany wzrok)
Matka: przecież w Karolu jesteś zakochana... (no mówiła przecież)
Córka Starsza: jestem zakochana w dwóch po prostu... (ratunku!)
Matka: dlaczego w dwóch?
Córka Starsza: bo Karola kocham, ale on nie chce się we mnie zakochać...
Matka: przejmujesz się tym? 
Córka Starsza: no co ty mamo, nie ma się czym przejmować. Zakochałam się jeszcze w Szymonie, bo on jest dla mnie miły...

Osiwieję! 
www.art-madame.pl

wtorek, 14 maja 2013

Zakochana Córka Starsza

Po odebraniu Córki Starszej z instytucji państwowej zostałyśmy jeszcze chwilę na przedszkolnym placu zabaw.
 Córki się ganiają, zjeżdżają, huśtają... 
Z przedszkola wychodzą kolejne dzieciaki z rodzicami. 
W którymś momencie Córka Starsza staje i macha i się drze: "heeeej Karol". Matka patrzy na nią podejrzliwie, bo to dla niej zachowanie nietypowe (typ cichy i skryty w stosunku do ludzi). A tu - zero krempacji, uśmiech dookoła głowy niemalże i prawie rumieniec na policzkach...
Ki cholera?!
Rzeczony Karol odmachuje i też się drze: "a co ty tu robisz?". Na co Córka Starsza rezolutnie odpowiada: "no jestem tu".

Karol odjechał z matką swą, a Córka Starsza tako Matce rzecze: "mamo, bo to taki mój książę jest... ale nie mogę mu powiedzieć, że go kocham...". Matce przybywa w sekundzie lat i siwych włosów, ale zachowuje zimną krew i pyta Córkę: "dlaczego nie możesz?". Córka odpowiada, że przecież słyszałam co powiedział... Matka jej na to, że słyszałam tylko jak spytał co tu robi. Córka Starsza mówi: "no właśnie" i temat się ucina...

Matka sprawdziła w prywatnych archiwach i znalazła swą notatkę z dnia 25 września 2012:
Dialog z (wówczas) 4-letnią córką:
Córka Starsza: mamo naszyjnik mam, ale bransoletki nie mam (wylansowała się do przedszkola w różowej biżuterii ;))
Matka: a gdzie jest bransoletka?
Córka Starsza: Karol mi złamał, ale to nic nie szkodzi, bo ja się w nim zakochałam...
Matka: ale jak to się zakochałaś?
Córka Starsza: no jak leżeliśmy na podusiach, a on łobuzował, i potem jak wstawał to ja się w nim zakochałam...


W świecie, w którym rozpada się co czwarte małżeństwo i w cholerę związków dorosłych ludzi - zakochanie Córki Starszej w obiekcie zwanym "Karol" trwa już prawie rok...
A mają po lat 5 (prawie)... 

No właśnie... ;)
www.art-madame.pl

AddThis