Większość z nas patrzy na świat przez lornetkę, która wyolbrzymia nie tylko rzeczy, ale także: relacje, emocje i problemy... Zwłaszcza problemy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłość. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 maja 2015
środa, 6 maja 2015
Kobiety, wróżki, czarownice
Większość kobiet (i niemal każda kobieta będąca matką) przyzna, że coś w tym jest, że wewnątrz samych siebie latamy na miotłach i machamy czarodziejskimi różdżkami. Mamy zdolności przewidywania przyszłości bliższej i dalszej, potrafimy wyczarowywać rozwiązania w sytuacjach z pozoru bez wyjścia, miewamy takie przebłyski hiperświadomości - wiemy i widzimy więcej i ostrzej niż wie i widzi mężczyzna.
poniedziałek, 9 lutego 2015
poniedziałek, 2 lutego 2015
poniedziałek, 26 stycznia 2015
poniedziałek, 19 stycznia 2015
sobota, 17 stycznia 2015
czwartek, 15 stycznia 2015
środa, 14 stycznia 2015
wtorek, 13 stycznia 2015
środa, 7 stycznia 2015
Proza życia
Uwielbiam czytać. Wszystko! Lekkie, łatwe i przyjemne powieści obyczajowe, mroczne kryminały, "wyrywającą rzęsy" beletrystykę psychologiczną. Wiersze. Teksty piosenek. Gazety. Internety. Ulotki...
Moja ulubiona proza to... proza życia.
wtorek, 2 grudnia 2014
Recepta na szczęśliwy związek
Długoletni związek z drugim człowiekiem to wyzwanie.
Najczęściej chcemy, żeby był na całe życie, a skoro tak - musimy się o niego troszczyć, dbać, zabiegać...
Ze związkiem jest trochę jak z zębami - jedni przeżyją całe życie z kompletem, inni przeżyją zdekompletowani, jeszcze inni - nie mając wyjścia - zdecydują się na zębów podróbę wybierając między porcelaną a ekskluzywnym implantem.
Trzeba więc ów związek pielęgnować, coby go próchnica (lub inna kobieta) nie zniszczyła, coby się nie pokrył warstwą kurzu (lub innego mężczyzny) i coby nie trzeba było bulić stomato... tfu! - psychologowi za terapię i odratowywanie zdrowych relacji.
Trzeba więc ów związek pielęgnować, coby go próchnica (lub inna kobieta) nie zniszczyła, coby się nie pokrył warstwą kurzu (lub innego mężczyzny) i coby nie trzeba było bulić stomato... tfu! - psychologowi za terapię i odratowywanie zdrowych relacji.
środa, 29 października 2014
Mężczyzna w pelerynie superbohatera
Mężczyzna na co dzień żyje w stanie permanentnego stresu, jest narażony na wiele niebezpiecznych sytuacji, którym po męsku (a jakże!) musi stawiać czoło. Często są to sytuacje mrożące krew w żyłach i ścinające białko w jajkach. Przedstawiciel męskiego rodu prawie nigdy się nie poddaje i prawie zawsze zakasuje bohatersko rękawy, by z gołymi przedramionami przeć przed siebie niczym pług śnieżny, którego nie zaskoczył pierwszy śnieg.
wtorek, 26 sierpnia 2014
Jak przygotować się do pierwszego dnia w przedszkolu? - PORADNIK ALTERNATYWNY
Za kilka dni internet zostanie opanowany przez ten obrazek:
Tak wyglądają matki, których dzieci już wydeptały ścieżkę do przedszkola lub szkoły i 1 września rozpoczną kolejny rok przygody z systemem edukacji.
A co z tymi matkami, która oddaje do placówki swoje dziecko po raz pierwszy w życiu? No cóż...
czwartek, 14 sierpnia 2014
Magiczne dziciństwo
Gdy miałam kilka lat (może 6, a może 7 lub 8) w dużym pokoju niewielkiego mieszkania na dziewiątym piętrze stała sofa. Sofa była paskudna (w kolorze zgniłej zielonkawej słomy - takie peerelowskie rokokoko) i absolutnie... fantastyczna!
piątek, 17 maja 2013
Zakochana Córka Starsza - AKTUALIZACJA
Na zakupach byłyśmy, spożywczych. Córka Starsza wypatrzyła, że do serków truskawkowych doczepka jest w postaci naklejek ze Scooby Doo - wrzuca do kosza.
Matka: a po co nam to? (tych akurat serków nie lubi)
Córka Starsza: bo naklejki są...
Matka: ale przecież Ty nie lubisz Scooby Doo...
Córka Starsza: ale Szymon lubi i mu je dam
Matki: jaki Szymon?
Córka Starsza: ten w którym jestem zakochana.... (boszeee, znowu ten maślany wzrok)
Matka: przecież w Karolu jesteś zakochana... (no mówiła przecież)
Córka Starsza: jestem zakochana w dwóch po prostu... (ratunku!)
Matka: dlaczego w dwóch?
Córka Starsza: bo Karola kocham, ale on nie chce się we mnie zakochać...
Matka: przejmujesz się tym?
Córka Starsza: no co ty mamo, nie ma się czym przejmować. Zakochałam się jeszcze w Szymonie, bo on jest dla mnie miły...
Osiwieję!
Matka: a po co nam to? (tych akurat serków nie lubi)
Córka Starsza: bo naklejki są...
Matka: ale przecież Ty nie lubisz Scooby Doo...
Córka Starsza: ale Szymon lubi i mu je dam
Matki: jaki Szymon?
Córka Starsza: ten w którym jestem zakochana.... (boszeee, znowu ten maślany wzrok)
Matka: przecież w Karolu jesteś zakochana... (no mówiła przecież)
Córka Starsza: jestem zakochana w dwóch po prostu... (ratunku!)
Matka: dlaczego w dwóch?
Córka Starsza: bo Karola kocham, ale on nie chce się we mnie zakochać...
Matka: przejmujesz się tym?
Córka Starsza: no co ty mamo, nie ma się czym przejmować. Zakochałam się jeszcze w Szymonie, bo on jest dla mnie miły...
Osiwieję!
![]() |
| www.art-madame.pl |
wtorek, 14 maja 2013
Zakochana Córka Starsza
Po odebraniu Córki Starszej z instytucji państwowej zostałyśmy jeszcze chwilę na przedszkolnym placu zabaw.
Córki się ganiają, zjeżdżają, huśtają...
Z przedszkola wychodzą kolejne dzieciaki z rodzicami.
W którymś momencie Córka Starsza staje i macha i się drze: "heeeej Karol". Matka patrzy na nią podejrzliwie, bo to dla niej zachowanie nietypowe (typ cichy i skryty w stosunku do ludzi). A tu - zero krempacji, uśmiech dookoła głowy niemalże i prawie rumieniec na policzkach...
Ki cholera?!
Rzeczony Karol odmachuje i też się drze: "a co ty tu robisz?". Na co Córka Starsza rezolutnie odpowiada: "no jestem tu".
Karol odjechał z matką swą, a Córka Starsza tako Matce rzecze: "mamo, bo to taki mój książę jest... ale nie mogę mu powiedzieć, że go kocham...". Matce przybywa w sekundzie lat i siwych włosów, ale zachowuje zimną krew i pyta Córkę: "dlaczego nie możesz?". Córka odpowiada, że przecież słyszałam co powiedział... Matka jej na to, że słyszałam tylko jak spytał co tu robi. Córka Starsza mówi: "no właśnie" i temat się ucina...
Matka sprawdziła w prywatnych archiwach i znalazła swą notatkę z dnia 25 września 2012:
Dialog z (wówczas) 4-letnią córką:
Córka Starsza: mamo naszyjnik mam, ale bransoletki nie mam (wylansowała się do przedszkola w różowej biżuterii ;))
Matka: a gdzie jest bransoletka?
Córka Starsza: Karol mi złamał, ale to nic nie szkodzi, bo ja się w nim zakochałam...
Matka: ale jak to się zakochałaś?
Córka Starsza: no jak leżeliśmy na podusiach, a on łobuzował, i potem jak wstawał to ja się w nim zakochałam...
W świecie, w którym rozpada się co czwarte małżeństwo i w cholerę związków dorosłych ludzi - zakochanie Córki Starszej w obiekcie zwanym "Karol" trwa już prawie rok...
A mają po lat 5 (prawie)...
No właśnie... ;)
Córki się ganiają, zjeżdżają, huśtają...
Z przedszkola wychodzą kolejne dzieciaki z rodzicami.
W którymś momencie Córka Starsza staje i macha i się drze: "heeeej Karol". Matka patrzy na nią podejrzliwie, bo to dla niej zachowanie nietypowe (typ cichy i skryty w stosunku do ludzi). A tu - zero krempacji, uśmiech dookoła głowy niemalże i prawie rumieniec na policzkach...
Ki cholera?!
Rzeczony Karol odmachuje i też się drze: "a co ty tu robisz?". Na co Córka Starsza rezolutnie odpowiada: "no jestem tu".
Karol odjechał z matką swą, a Córka Starsza tako Matce rzecze: "mamo, bo to taki mój książę jest... ale nie mogę mu powiedzieć, że go kocham...". Matce przybywa w sekundzie lat i siwych włosów, ale zachowuje zimną krew i pyta Córkę: "dlaczego nie możesz?". Córka odpowiada, że przecież słyszałam co powiedział... Matka jej na to, że słyszałam tylko jak spytał co tu robi. Córka Starsza mówi: "no właśnie" i temat się ucina...
Matka sprawdziła w prywatnych archiwach i znalazła swą notatkę z dnia 25 września 2012:
Dialog z (wówczas) 4-letnią córką:
Córka Starsza: mamo naszyjnik mam, ale bransoletki nie mam (wylansowała się do przedszkola w różowej biżuterii ;))
Matka: a gdzie jest bransoletka?
Córka Starsza: Karol mi złamał, ale to nic nie szkodzi, bo ja się w nim zakochałam...
Matka: ale jak to się zakochałaś?
Córka Starsza: no jak leżeliśmy na podusiach, a on łobuzował, i potem jak wstawał to ja się w nim zakochałam...
W świecie, w którym rozpada się co czwarte małżeństwo i w cholerę związków dorosłych ludzi - zakochanie Córki Starszej w obiekcie zwanym "Karol" trwa już prawie rok...
A mają po lat 5 (prawie)...
No właśnie... ;)
![]() | |
| www.art-madame.pl |
Subskrybuj:
Posty (Atom)








.jpg)

